
Nie, nie założyłam własnej firmy ani nie wpadłam chociażby na żaden genialny pomysł, w końcu notatnik przy łóżku jest ich pełen, heh...
Ale zaczynam od uporządkowania codzienności-żeby zrobić przestrzeń dla NOWEGO.
No więc trzeba posegregować wszystkie papiery, papierzydła, rozpychające się w szafce z dokumentami, a także całkiem bezwstydnie poza nią; trzeba też wreszcie bieżące sprawy odnalezione w papierach pozałatwiać, żeby już nie straszyły piętrzącymi się kolumnami na żółtych karteczkach "
Post it"
To jest zmora mojego chaotycznego nieco podejścia do domowej biurokracji-zakładam zawsze stosowne teczki i oznaczam odpowiednio poszczególne katalogi w foliowych "koszulkach"-żeby wiedzieć, co gdzie i do czego, rzecz jasna. Jest więc teczka pt. "Elektryczność", jest "Toyota" (a kiedys byla i leży ghdzieś obecnie na strychu teczka "Ford", a jakże), jest i "Konto kredytowe-O." (i osobna: "Konto kredytowe-P." oczywiście...), jest cały osobny segregator z papierami Niny, są nasze zdrowotne i ubezpieczeniowe katalogi...jest wszystko, tak. Od zawsze, w każdym kolejnym mieszkaniu, z każdą kolejną rzeczą i zjawiskiem pojawiającym się w naszym życiu i wymagającym uporządkowania.
A mimo to co jakiś czas nagle okazuje się, ze sterty papierów piętrzą się na biurku niemal po sam sufit; że nie można czegoś odnaleźć mimo ze na pewno przyszło zaledwie tydzień temu, otwierałam kopertę, pamiętam, przybrudzona była...no tak, może akurat wyjmowałam zakupy z koszyka, gdy listonosz wrzucił pocztę, i może pismo położyłam na lodówce?...
Więc potrzeba domowo-biurokratycznych porządków cyklicznych pojawia się co jakiś czas, nieubłaganie. Teraz też.
Zrobię więc to znów, ale tym razem papierzydłowe porządki upłyną pod hasłem odgruzowywania. W stronę jaśniejącej przyszłości tak...
Jeśli zaś chodzi o od-forumową separację, tęsknię za dziewczynami z Lipcówek. Zupełnie jakbym je znała osobiście, realnie, a przecież tylko jedną-Anię spotkałam na żywo. No tak, ale to nie jest zwykłe forum...cała reszta jest mi obojętna, nawet Rodzicielstwo Bliskości, które wymyśliłam i założyłam wespół-zespół z Martą T. Wiedziałam jednak, ze formuła otwartego forum się nie sprawdzi -dla mnie się nie sprawdzi, rzecz jasna, ale ja jestem dziwak.
Co potwierdza test, który sobie dziś poczyniłam w ramach auto-definicji:
http://www.enneagram.pl
Byłam szczera wobec siebie, z całym tym okrucieństwem jakie szczerość wobec siebie wymusza.
Wyszło na to, ze jestem 4. A dokładnie 4 ze skrzydłem w 5.
4w5.
Na razie analizuję sobie jeszcze ten opis.