niedziela, 28 listopada 2010

Bilans 16 miesięcy

ha, zabrzmiało poważnie...ale też i poważne zmiany nastały, choć raczej jakoś tak niezauważalnie i naturalnie.
Nina 4 grudnia skończy 16 miesięcy, i choć żadna to wytyczna do czegokolwiek, dla nas dość istotna, bo oto, kończąc tyle właśnie miesięcy, żaba nasza:

-chodzi!!!-zaczęła niedawno i nieśmiało, potem jakby się jej odechciało, opadły nam skrzydła nadziei, aż tu nagle 3-4 dni temu coś jej się przestawiło, wstała, i odtąd rundki na dwóch nogach swych chudzinkowych uskutecznia po całym dostępnym sobie areale. Czasem się zapomni i pociśnie na siedząco, szczególnie gdy się bardzo śpieszy, ale mogę śmiało uznać, ze era homo erectus nastała w pełni.

-zęby ma-wszystkie. tak tak, wszystkie. No może jakiegoś trzonowca gdzieś z tyłu brakuje, ale ciężko ten brak zauważyć.

-jest papugą i katarynką, co oznacza, ze nieustannie ćwiczy swe zdolności oratorskie. Mówi dużo, często i chętnie, szybko uczy się nowych słów, i nawet jak nie potrafi ich powtórzyć, rozpoznaje i pokazuje.
No geniusz, prawda?:D


I jeszcze żeby tylko zechciała pojąć koncepcję nieprzerwanego snu nocnego...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz