czwartek, 27 stycznia 2011

Update


czyli małe uaktualnienie, a właściwie znak, ze nadal zaglądam i planuję wrócić do regularnego pisania. Pochłonęło mnie farbowanie, ba, pożarło cały wolny czas, którego i tak zbyt wiele nie mam. A królewna rośnie jak szalona...
Dziś podbiegła do mnie, oderwawszy się od swoich Niezwykle Ważnych Zajęć, i cmoknęła znienacka w ramię. Po czym wróciła szybko rozmawiać z misiami, karmić lalę i "czytać". A ja się rozkleiłam -bo uderzyło mnie, że ona już doskonale wie, gdzie są filary jej świata. I ja, jako ten filar, dźwigam na swych nadwątlonych barkach całą jej rzeczywistość-to ode mnie zależy, jakim będzie człowiekiem, jak będzie czuć i postępować...Przerażająca świadomość, choć nie da się ukryć, ze i wyzwanie.
Z każdym dniem odkrywam, że można kochać więcej i mocniej mimo że jeszcze poprzedniego dnia wydawało mi się, że to niemożliwe...