Choć poniekąd ją rozumiem.
Tyle ciekawych rzeczy się dzieje wokół, tyle można by zobaczyć-gdyby się wyższym, większym, szybszym było...a tak, zanim dotelepie się człowiek (no, mikro-człowiek) do drzwi na ogródek, już je zasuwają, że niby mokro tam i zimno...a jak coś na kuchence bulgocze, to też ręki tam wetknąć nie można, bo za wysoko! A takie dźwięki ciekawe!
No to trzeba spróbować jedynego działającego czasami sposobu-uwiesić się kolan mamy , wyciągnąć ramiona w górę dramatycznym gestem i przybrać ten błagalno-rozpaczliwy wyraz twarzy. Nie od rzeczy jest też rzucić spojrzenie zranionej sarny oraz wydać zestaw dźwiękowy "A". (zestaw "B" zachowujemy na chwile prawdziwego alarmu, ma on specjalne, wzmocnione zasilanie).
Nie zmienia to faktu, że mama ledwo żywa, a na dodatek tata stwierdził dziś, ze zbyt małej pobłaża. Było to przy kolacji, Nina koniecznie chciała odebrać tacie widelec, nie odpowiadało jej, ze sama dostała plastikowy. Oczywiście nie dała sobie przetłumaczyć, ze duży metalowy widelec takiemu maluchowi może oczko uszkodzić czy też podniebienie. Więc nastąpiła seria ryków protestacyjnych. Wtedy tata stwierdził, ze mama dziecię rozpuszcza.I ze gdyby to on z dzieckiem sam pobył przez dwa dni, dziecko znałoby przysłowiowy mores.
Tak. Albowiem tata posiada magiczne moce. Wystarczy, że powie dziecku: "Nie kręcimy pokrętłem od gazu, to niebezpieczne" i dziecko pojmie od razu ogrom niebezpieczeństwa. Zasady savoir-vivre`u przy stole również przyswoiłoby sobie w ciągu jednego popołudnia.
Zachowałam dla siebie litościwą uwagę, ze uciekałby gdzie pieprz rośnie lub wzywał pomocy jeszcze przed południową drzemką...
Myśl łacińska na dziś, bo dawno nie było-wybrana na chybił trafił:
"Quomodo fabula, sic vita: non, quam diu, sed quambene acta sit, refert" (Z życiem , jak ze sztuką w teatrze: ważne nie jak długo trwa, ale jak jest zagrana)-by Seneka.
Bardzo ładnie, panie Seneka, i jakże trafnie!
A dodam jeszcze na koniec zdjęcie naszej całkiem nowej ciągle jeszcze chusty z edycji limitowanej Girasola. Oto Santa Fe, w duecie z Ninulową lalą od cioci Asi z Paryża-to już rok Asiu! Specjalnie dla Ciebie kochana-trafiłaś kolorystycznie w 10, choć taka chusta jeszcze się nawet tkaczom w Gwatemali nie śniła wowczas:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz