czwartek, 16 września 2010

Dobre Życie


A więc tak, znów powraca to przemożne poczucie stagnacji i rutyny. To jak "dzień świstaka"-budzenie się każdego dnia ze świadomością, że nie zdarzy się nic zaskakującego, fascynującego, innego...Że znów przejść trzeba będzie od punktu A do punktu B dokładnie tymi samymi ścieżkami, aż do złożenia głowy na poduszce późną nocą. A ze ścieżek nie ma sensu zbaczać, bo nadrabianie strat zajmuje zbyt dużo czasu i energii, a przecież są rzeczy i sprawy, które należy wykonać, nawet jeśli się nie poświęca im zbyt wiele myśli w trakcie wykonywania. Trzeba zrobić śniadanie dziecku rano, a później po nim posprzątać; trzeba z dzieckiem się pobawić, pobyć aktywnie-i to są,czasem nużące, ale ciągle słodkie momenty...a poza tym, wiadomo, tu kurze zetrzeć, tam pranie zrobić i rozwiesić; w czasie gdy dziecko śpi przed południem, może coś samemu zjeść, kawy się drugiej napić, pocztę sprawdzić, poczytać coś...ale nie, bo już mała nie śpi. Więc potem obiad dla dziecka, spacer, potem gdzieś przedzwonić, jakiś formularz wypełnić, a potem już popołudnie i tańczymy do Fijacion Oral, szykując się do drugiej drzemki....A później trzeba obiado-kolację zrobić jakąś, no bo
a) nieprzyzwoicie byłoby powracającemu po całym dniu pracy łowcy mamutów zaoferować szklankę herbaty li i jedynie,
b)chociaż tak to uczucie okazać można, gdy słowa więzną w gardle,kiedy pierwszoplanowa rutyna i zmęczenie powalają na łopatki.
A wieczór już puka do drzwi, jeszcze chwila bycia razem przy jedzeniu, jeszcze moment zabawy taty z małą, potem kąpanie jej i usypianie...no i jeszcze ogarnąć dom przed nocą, jeszcze parę drobiazgów, może kawałek wspólnie obejrzanego filmu.
I już punkt B, znak "Stop" i głowa na poduszce.
Znowu nic się nie zmieniło...i tylko w środku szamotanina jakaś się rozlega, jakieś trzepotanie skrzydeł.

Ale miało być o dobrym życiu. Dobrym. Więc przypominam sobie, luźno tłumacząc, gdyż polskiej wersji nie posiadam-słowa Helen Nearing:

1. Postępuj najlepiej, jak potrafisz.
2. Bądź pogodzona/y z sobą.
3. Znajdź pracę, która przyniesie ci radość.
4. Żyj w prostych warunkach, pozbądź się niepotrzebnych gratów.
5. Obcuj z naturą każdego dnia: poczuj ziemię pod stopami.
6. Ćwicz poprzez fizyczny wysiłek: pracuj w ogrodzie, spaceruj...
7. Nie zamartwiaj się: przeżywaj każdy dzień.
8. Dziel się czymś każdego dnia z kimś innym-napisz list, oddaj coś zbędnego, pomóż komuś.
9. Włóż wysiłek w zachwycenie się światem i życiem; spróbuj dostrzec zabawną stronę życia.
10. Dostrzeż jedność życia we wszystkich rzeczach.
11. Bądź dobry/a dla wszystkich istot.


Można by rzec: 11 Przykazań Dobrego Życia. Chcę spróbować dostrzec w nich sens.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz