-Co rysujesz Nina?
-
Słoneczko.
-I co jeszcze...?
-
Ziemię.
-A to co to z Ziemi wychodzi?
-
Mięsko mamusiu.
Kolejny dzisiejszy szkic ma wybitne cechy postmodernistycznego realizmu magicznego. Bo niby portret, ale zamiast oczu dziecko me wkomponowało kolejne dwie twarze, mamy i taty, jak się okazało po interrogacji. Skąd małoletniej twórczyni taki koncept zaświtał...? Nie mam pojęcia, nie wnikam, podziwiam:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz