sobota, 12 lutego 2011

Las, dwa, tsi, tejy...

Nina liczy do 10 i najbardziej zdumiewające jest to, że potrafi zacząć od dowolnej liczby w szeregu i ciągnąć dalej. Najpierw zapamiętała (już jakiś miesiąc albo i więcej temu, ten czas tak szalenie pędzi) kolejność od 1 do 3 (i to radosne: "tsiii!" ze wschodnim zaśpiewem:), potem do siedmiu, a przedwczoraj zaskoczyła mnie 9 i 10.
Oczywiście jest to interpretacja bardzo swobodna zasad wymowy z jej strony.
Wygląda to mniej więcej tak:
Las, dwa, tsi, tejy, peć, sesc, siem (lub sie-em), em (jako 8), dziwe (ha!), sieć.
Ostatnio rozrywamy się, wracając na przyklad ze sklepu w ten sposób, że ja zaczynam od jedynki, Nina uzupełnia o 2, ja dodaję 3, potem ona 4, i tak dalej.

Ok, jestem dumna. I zaskoczona!

A tak Nina zasypia podczas swojej popołudniowej drzemki:



po czym po przełożeniu wygląda tak:



Ze swoją nieodłączną obstawą!
Kocham szalenie tego małego stworka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz